Specyficzne potrawy
Gzika z pyrami – twaróg ze śmietaną i cebulką, podany z ziemniakami w mundurkach, poliwka – gotowane osolone mleko zaklepane mąką, z podrobionym i moczonym chlebem, kwaśne jaja – jaja gotowane w koszulkach w zakwaszonej octem wodzie, kwyrlunka – rozkwyrlana kwyrlom (montewką) zupa ziemniaczana, ślepe ryby – zupa warzywna o smaku zupy rybnej gotowana bez ryby – smak otrzymuje się dzięki odpowiednim przyprawom.
Legendy, podania i fakty historyczne
Podmokle Wielkie to stara osada słowiańska. Według "Tajnego memoriału niemieckiego" Podmokle Wielkie istniały już w okresie przed pierwszą kolonizacją niemiecką. Te źródła potwierdzają, że było to osiedle słowiańskie. Jego mieszkańcy prawdopodobnie w większości parali się rybołówstwem.
Z powstaniem Podmokli wiąże się poniżej opisana legenda.
„Pewnego razu, traktem szedł sobie młodzieniec szukający pracy i zarobku. Nie spieszył się zbytnio, bo z dala widział już zamek babimojski. Dalej już nie zamierzał wędrować, obiecując sobie, że w osiedlu znajdzie pracę i dach nad głową. Usiadł sobie tedy na kamieniu i rozejrzał się dookoła. Z jednej strony drogi ciągnęły się bory odwieczne, zaś z drugiej rozlewało się olbrzymie jezioro. Młodzieniec oparł głowę o pień sosny, wyjął z torby kawał chleba i kobiałkę nazbieranych w lesie jagód i począł jeść. Po jedzeniu napił się wody z jeziora, obmył zakurzone nogi i znów usiadł na brzegu. Nagle, na jeziorze zobaczył prześliczną dziewicę. Szła tak lekko po wodzie, jakby stąpała po równej drodze. Suknia była na niej jakby utkana z lekkiej mgły, a jej niebieski, długi płaszcz gładził wody jeziora. Nad jej głową błyszczało kilka gwiazd, od których biła taka jasność, jakiej ów młodzieniec jeszcze nie widział. Dziewica podeszła do brzegu jeziora i wskazując niewielki pagórek powiedziała: - Tu pobuduj dom. Potem nagle znikła. Młodzieniec drżąc cały na ciele z zimna, a może i ze strachu doczekał rana i postanowił odejść. Szedł cały dzień, lecz nie mógł dojść do Babimostu, chociaż z daleka widział osadę. Wieczorem znalazł się znowu w tym samym miejscu. Postanowił jednak nie spać. Złowił kilka ryb, rozpalił ognisko, usmażył ryby i zjadł trochę grzybów. Najadłszy się, siedział przy ognisku i czuł się dobrze niczym król. Nagle, około północy ukazała się na jeziorze znowu owa prześliczna pani. Podeszła do brzegu i powiedziała: - Tu postaw chatę i pozostań. Zrozumiał wtedy, że ma tu pozostać. Gdy ledwie zaczęło świtać, wyjął z torby topór i począł wycinać drzewa. Robota szła mu tak wspaniale, jakby jakieś niewidzialne ręce mu pomagały. Postawił obszerną chatę, naznosił trzcin, mchu i suchych liści, po czym zrobił sobie legowisko. Pewnego dnia spotkał dziewczynę. Spodobali się sobie i postanowili pobrać, a wkrótce mieli wielu synów i córek i wszyscy żyli w zdrowiu i szczęściu.”
W ten właśnie sposób powstała wieś Podmokle, której pierwszą wspólną organizacją był cech rybacki, na którego temat także krąży XVII-wieczna legenda. Głosi ona, że w czasie jednej z wypraw na jeziorze, rybacy zaskoczeni zostali na wezbranych wodach przez groźny huragan, z którym walczyli bezskutecznie długo w noc - do utraty sił. Z rozszalałego żywiołu wyszli jednak cało tylko dzięki olbrzymiej, legendarnej rybie, która zaplątana w sieci odholowała łódź z wyczerpaną załogą z rejonu bezdennej topieli i osadziła ją na mieliźnie. Uratowani w ten sposób, szczęśliwym zbiegiem okoliczności rybacy, powzięli po powrocie jednomyślną decyzję utworzenia swego cechu. Miał on obowiązek na wypadek podobnych nieszczęść w przyszłości, organizować akcje poszukiwawczo - ratownicze i roztaczać opieką nad rodzinami zaginionych rybaków. Przyjmował również na swe barki czynności związane z obrzędami pogrzebowymi zmarłych członków cechu, gromadził na ten cel społeczne fundusze oraz reprezentował w razie potrzeby interesy zawodowe rybaków na zewnątrz.
Wówczas też ryba, która uratowała załogę przed niechybną śmiercią, uznana została za godło cechowe i stanowiła nieodłączny element zapoczątkowanej kurendy. Ryba znalazła się również jako znak rozpoznawczy na ufundowanej cechowej chorągwi kościelnej.
Podmoklański Cech Rybacki skupiający prawie wszystkich mieszkańców, odegrał bardzo ważną rolę na tle zachodzących z biegiem czasu zjawisk społecznopolitycznych. Organizacji tej między innymi przypisuje się spore zasługi w dziale inspirowania oporu w okresie najazdu szwedzkiego. Następnie w czasie długich lat postępującej germanizacji Ziemi Babimojskiej, cech był ostoją rozbudzania wśród ludności polskiej patriotycznych uczuć względem ojczyzny, zagrzewał do przetrwania w polskiej mowie, zwyczajach i obyczajach. Bractwo było zawsze organizacją polską, wszystkie dokumenty były pisane w języku polskim, członkowie mówili po polsku.
Jest ono jeszcze jednym dowodem polskości terenów nad Gniłą Obrą. Do chwili obecnej zachowana została  książka, mówiąca o historii bractwa, w której można przeczytać dane dotyczące zebrań, organizacji, składek, listy członków itp.
Według dalszych podań „...pewnego roku była wielka susza. Część jezior wyschła, ale odsłoniła lepkie torfiaste grunta, które były bardzo urodzajne. Obok tych pól powstawało wiele chat, a jezioro kurczyło się z roku na rok, coraz bardziej, aż w końcu wyschło. Wówczas to Podmoklanie zajęli się uprawą roli i hodowlą”.
Ostatnim rybakiem co trudnił się rybołówstwem i należał do Cechu Rybackiego był Wojciech Steyna, który rybaczył jeszcze w 1889 roku. Od tego czasu ze względu na uregulowanie Gniłej Obry nikt nie trudnił się już rybołówstwem.
Od około roku 1257 Podmokle stanowiły własność klasztoru Cystersów w Obrze. W okresie reformacji wsie te nie przeszły na wyznanie ewangelickie. Wioski po przyłączeniu do Prus, w 1793 roku nadal zamieszkiwała ludność polska. W 1794 roku mieszkańcy Podmokli biorą udział w powstaniu kościuszkowskim. W 1796 roku Prusy skonfiskowały dobra duchowieństwa, przyjmując je pod administrację skarbu królewskiego. Dobra klasztoru zostają darowane junkrom pruskim i wyższym urzędnikom za zasługi dla monarchii pruskiej. Wielkie i Małe Podmokle otrzymał pruski radca rycerski Ritterschaftsrrath von Unruh. W 1819 roku chłopi zostają w Podmoklach uwłaszczeni. Podczas powstania wielkopolskiego mieszkańcy Podmokli zbrojnie walczą o przyłączenie swoich ziem do Polski. Po odcięciu od ojczyzny podmoklanie nigdy nie stracili nadziei na powrót do Macierzy. Okres międzywojenny to lata walki o zachowanie polskości. Powstają polskie organizacje społeczne i polskie szkoły. W 1929r. Jan Baczewski wybitny działacz polonijny i poseł uroczyście otworzył Polską Szkołę Mniejszościową w Podmoklach Wielkich. 5 sierpnia 1934 roku delegacja z Podmokli uczestniczyła w podniosłej uroczystości w Warszawie "Ślubu Rodła z Wisłą". Był to symboliczny chrzest  sztandarów rodła. Rodło było odznaką Związku Polaków w Niemczech. Był to znak graficzny biegu Wisły z zaznaczeniem Krakowa, jako symbolu łączności z narodem polskim i jego kulturą.
Wraz z wybuchem II wojny światowej rozpoczęły się aresztowania polskich działaczy i nauczycieli. Mężczyzn wywieziono do więzień i obozu koncentracyjnego w Oranienburgu - Sachsenhausen, natomiast kobiety umieszczano w obozie koncentracyjnym Ravensbruck. Na zawsze Podmokle Wielkie wraca do Polski w noc 29 stycznia 1945 roku. Wsie Małe i Wielkie Podmokle wchodzą w skład Gminy Babimost.
GMINA BABIMOST
- REKORD GUINNESSA
4

www.solaratlas.pl

first-solarbanner solar

joomplu:5519

Galeria

Aparat

Informator SMS

joomplu:79

Dzienniki urzędowe

BIP

Licznik odwiedzin

Razem31050722
Goście 46
Region Kozła Sprewa-Nysa-Bóbr Urząd Marszałkowski
Loty do Warszawy
Gazeta Lubuska
zrzeszenie prezydentow burmistrzow wojtow logo poziome
REGION KOZŁA SPREWA-NYSA-BÓBR URZĄD MARSZAŁKOWSKI  LUBUSKIE LOTNISKO GAZETA LUBUSKA

ZRZESZENIE GMIN
WOJEWÓDZTWA LUBUSKIEGO

Herb Babimostu
 logobeztla film babimost2 filmoteka 
NASZE SYMBOLE LOGO BABIMOSTU FILM PROMOCYJNY WIRTUALNY SPACER

FILMOTEKA GMINNA
19 publikacji